Witajcie!!
Osoby pełniące funkcje jednoosobowe – wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast, a także starostowie i marszałkowie województw, powinni sprawować swoje urzędy nie dłużej, niż przez dwie kolejne kadencje. 8 lat i dziękujemy, przynajmniej jedna kadencja przerwy. Doświadczenie wskazuje, że „palma” odbija władzy tak po ośmiu-dziesięciu latach nieprzerwanego rządzenia. Więc powinno się je
sprawa, czy na długo. Demokracja demokracją, a zwycięstwo musi być po mojej stronie – tak niektórzy wójtowie ogłosili przed wyborami, po czym zapędzili do własnej kampanii nie tylko gminnych urzędników, ale wszystkich, których los w jakikolwiek sposób zależy od kaprysu wójta. A sporo jest takich ludzi, którzy czegoś tam w gminie
przerwać. Drugą sprawą jest system skarg. Nie może być tak, że człowiek potraktowany źle we własnej gminie, pisze się skargę na Berdyszów. Moim zdaniem powinny być rozszerzone uprawnienia nadzorcze i kontrolne wojewodów, który mieliby prawo interwencji w przypadku określonych skarg. W stosunku do wójtów czy burmistrzów powinno być też jakieś postępowanie dyscyplinarne,
rządy większości, ale z szacunkiem dla praw mniejszości. W demokracji władza ma służyć wszystkim ludziom, a nie tylko własnym poplecznikom. W odniesieniu do jednoosobowych funkcji władczych znany jest standard ograniczenia ich do dwóch kadencji. Standardowi temu podporządkował się nawet prezydent Rosji Putin. Sądzę, że ten standard powinien dotyczyć także polskich samorządów.
zabronić klonowania zwierząt w celach gospodarczych. Żeby system kompensacji obejmował nie tylko straty bezpośrednie, związane z ubijaniem zwierząt, ale tez straty pośrednie, związane z załamaniem rynku. Nikt nie przeczyta deklaracji, z której jako autor jestem dumny, że ochrona zwierząt jest cywilizacyjnym i kulturowym wyzwaniem Europy XXI wieku. Już nawet nie wspomnę, bo
przywiezionym z andyjskiej wyprawy podróżnika Tuska. Przecież wiadomo, że ten rząd autostrad żadnych nie zbuduje. Kampania wyborcza miała swoje prawa - jak to zgrabnie ujął minister Grad - ale w cuda nie wierzy przecież nikt, a już najmniej ci, którzy je obiecywali. Teraz jest najlepszy i bodaj ostatni moment, żeby odpowiedzialność
krach, zwłaszcza w USA i w Wielkiej Brytanii i niestety czasem im odbija. Potrzebne im są statystyczne sukcesy, więc nierzadko szukają patologii na siłę. Jest mnóstwo skarg, że zabiera się dzieci z błahych powodów, czasem z powodu biedy. Czytaliśmy niedawno historię pewnego małżeństwa z Polski, któremu brytyjskie służby socjalne zabrały