Witajcie!!
,przybiegła na komisariat, że tata bije mamę. Tak się zastanawiali, tak gramolili, że tata mamę zabił. Chodzi po głowie myśl, że potrzebna jest specjalna policja rodzinna, która sprawdza sytuację dzieci w rodzinach i odpowiednio reaguje na stwierdzoną patologię. Popierałbym ten pomysł, gdyby nie to, że takie służby są już w niektórych
potem z zemsty podpalił? Nie wymagajmy od ludzi heroizmu, którego nam samym przeważnie brakuje. Że nie poszli na policję? A kto lubi tam chodzić? Zresztą policja wcale się nie rwie do interwencji w sprawie przemocy w rodzinie. Pamiętam taka sprawę, ze swojej praktyki sędziowskiej, że siedmioletnia dziecina boso, po śniegu
sprawa, czy na długo. Demokracja demokracją, a zwycięstwo musi być po mojej stronie – tak niektórzy wójtowie ogłosili przed wyborami, po czym zapędzili do własnej kampanii nie tylko gminnych urzędników, ale wszystkich, których los w jakikolwiek sposób zależy od kaprysu wójta. A sporo jest takich ludzi, którzy czegoś tam w gminie
mało jest jednak gmin rządzonych jak znane z telewizyjnego serialu Wilkowyje. Tam jednak przynajmniej ksiądz kontroluje i hamuje władcze zapędy wójta, a gdzie indziej bywa, że nie czyni tego nikt. Czas to zmienić.
do rady gminy. Ha, ha, ha! Wójt ma w radzie większość własnych zwolenników, których lojalność zabezpieczona jest zatrudnieniem w urzędzie gminy członków rodziny. A nawet gdyby rada chciała podjąć wobec wójta jakąś interwencję, to może mu „skoczyć”, bo nie ma wobec niego żadnych uprawnień. Wójt, niczym prezydent Mościki w konstytucji
zabronić klonowania zwierząt w celach gospodarczych. Żeby system kompensacji obejmował nie tylko straty bezpośrednie, związane z ubijaniem zwierząt, ale tez straty pośrednie, związane z załamaniem rynku. Nikt nie przeczyta deklaracji, z której jako autor jestem dumny, że ochrona zwierząt jest cywilizacyjnym i kulturowym wyzwaniem Europy XXI wieku. Już nawet nie wspomnę, bo
przywiezionym z andyjskiej wyprawy podróżnika Tuska. Przecież wiadomo, że ten rząd autostrad żadnych nie zbuduje. Kampania wyborcza miała swoje prawa - jak to zgrabnie ujął minister Grad - ale w cuda nie wierzy przecież nikt, a już najmniej ci, którzy je obiecywali. Teraz jest najlepszy i bodaj ostatni moment, żeby odpowiedzialność
krach, zwłaszcza w USA i w Wielkiej Brytanii i niestety czasem im odbija. Potrzebne im są statystyczne sukcesy, więc nierzadko szukają patologii na siłę. Jest mnóstwo skarg, że zabiera się dzieci z błahych powodów, czasem z powodu biedy. Czytaliśmy niedawno historię pewnego małżeństwa z Polski, któremu brytyjskie służby socjalne zabrały